Z ziołami znamy się od nasiona

NASZE MAKOWISKO

Pośród pól, nieopodal rozłożystych klonów i dębu ulokowane jest nasze miejsce na ziemi - Makowisko. W sielskim klimacie tętniącym naturą uprawiamy zioła, malujemy, rzeźbimy, konstruujemy różne przedmioty. Naszą niegasnącą inspiracją jest natura. Wielka miłość do świata połączonego delikatną nicią harmonii, pozwoliła nam z każdym rokiem lepiej rozumieć zawiłe relacje w przyrodzie. Uczymy się bezustannie, czerpiemy ze skarbca tej naszej małej planety ulokowanej administracyjnie przy ulicy Makowej. Już niebawem minie dekada od posadzonego przez nas pierwszego drzewa na Makowisku. Nasi przyjaciele i goście mawiają, że Makowisko to nie miejsce, to stan ducha. Może coś w tym jest.

 

      Z KART HISTORII

Nie pochodzimy stąd, przybyliśmy tu z misją. Nasza historia przypomina odrobinę rolę Mennonitów zamieszkujących nadwiślańskie tereny. Mamy tu coś ważnego do zrobienia. Pierwsze lata naszej pracy zajęła ziemia, a ściślej rzecz ujmując gleba. Ciężka, gliniasto - piaszczysta o ph zdecydowanie kwaśnym, trudna i wyjałowiona przez lata. Nie były to przyjemne i widowiskowe zajęcia, ba można by to ująć kolokwialnie "orka na ugorze". Żadne przeciwności jednak nie odebrały nam zapału i przemożnej chęci wąchania kwiatów, ziół, czy zajadania własnej antonówki. Nasza już historyczna fotografia (tuż po orce ścierniska) jest najlepszym świadectwem tego od czego zaczęliśmy. Traktor sąsiada to ostatni mechaniczny pojazd, który wtargnął na naszą ziemię. Od tego momentu wszystkie prace wykonujemy ręcznie. Naszym największym skarbem jest ziemia. Dbamy o nią, troszczymy się, opiekujemy życiem na i w niej. Pojmujemy wielką symbiozę organizmów żywych z roślinami i naszą rolę, którą chcemy odegrać najlepiej jak to możliwe.

       KIM JESTEŚMY

 

"Kasia jest absolwentką malarstwa sztalugowego na UWM w Olsztynie. Malowała, rzeźbiła odkąd pamiętam. Ukończyła też studia na Wydziale Ogrodnictwa i Biotechnologii na SGGW w Warszawie. Jako, że miłością i pasją darzy zioła "herbaciane", napisała o nich pracę dyplomową pt. "Napary ziołowe – ich rola w profilaktyce wczesnej utrwalającej prawidłowy wzorzec życia". Niestety ogród zabiera większą część roku, a do pracowni malarskiej Kasia może zajrzeć dopiero po ostatnich zbiorach warzyw i owoców. Tam prócz malowania powstają bajki dla dzieci, opowiadania, ilustracje i koncepcje na wiosnę w ogrodzie."

T.

"Tomek wrósł w wiejski klimat prac związanych z ogrodem, uprawą i pielęgnacją roślin. Jest dopełnieniem Makowiska, a razem stanowimy yin i yang. Gdyby nie on, nie byłoby Macierzanki na Liście Produktów Tradycyjnych, a już na pewno herbaciana mieszanka "Dziki Ogród" nie otrzymałaby 1 miejsca w konkursie Trzech Dolin". Jest jak kot;). Skrada się po cichu i z uporem i zawzięciem realizuje tylko sobie znane plany. Ja oglądam często sam finał. Pochodzę z rolniczej rodziny i wiem co to znaczy, Tomek musiał się tego nauczyć i za to jestem mu niezmiernie wdzięczna i pełna podziwu. 

K.

 

Nasze życie zawsze ocierało się o sztukę, o malarstwo, przyjaciół muzyków, poetów, pisarzy, mistrzów kulinarnych, pasjonatów i marzycieli zmieniających świat na lepsze. To dzięki nim jesteśmy tu, z dobrą energią, otwartym domem, żywym ogrodem, zielnikiem po horyzont i chęcią do pracy. Dziękujemy.

 

     WŁASNE JEDZENIE, WŁASNE LEKI

Zawsze chcieliśmy uprawiać własne jedzenie, być jak najbardziej samowystarczalni. Stąd głównym założeniem Makowiska stała się strefa warzywno - ziołowa. Po wieloletnich studiach i praktyce zrozumieliśmy, że świat dawnych roślin tak charakterystycznych dla przydomowych ogródków wiejskich już dawno zaginął. Na rynkach ogrodniczych dostępne są rośliny "nowe" i to jest łagodne ich określenie. Chcąc uprawiać rośliny bez użycia chemii, sztucznych nawozów, czy nawadniania należy wykonać solidne wykopaliska etnograficzne, podróżować po dziewiczych jeszcze obszarach Polski.  Nasza uwaga skupiła się na zdobyciu nasion roślin jadalnych i zielnych. Na szczęście w  naszej kolekcji znajdują się takie, które pamiętają czasy naszych przodków i to zawdzięczamy babci i mamie. To babcia Wiktoria przywiozła z lubelszczyzny swoją ukochaną macierzankę (ciągle ją mamy!), czy nasiona pomidorów. Od lat kolekcjonujemy rośliny lecznicze, jadalne. Tworzymy makową bazę nasion roślin jadalnych i zielnych. Zaprosiliśmy na nasze Makowisko już kilkaset gatunków, wśród których znajdują się nasze małe brylanciki botaniczne, jak choćby Marek kucmerka, czy dawne jeszcze słowiańskie odmiany mięt. Z naszych nasion rośnie jedzenie i leki. Nasze nadwyżki, podobnie jak w założeniu prowadzenia ogrodu permakulturowego wędrują do Was. 

 

     CZYM SIĘ Z WAMI DZIELIMY

Najprościej można powiedzieć, że prawdą. To bardzo deficytowy towar w dzisiejszym świecie, czyż nie? Priorytetem naszych działań jest edukacja, warsztaty, spotkania czy nawet lapidarne pogawędki podczas targów zdrowej żywności. Nasze produkty mogliście już spotkać na lokalnym Frymarku w Bydgoszczy, lokalnych festiwalach produktów tradycyjnych czy wegańskich spotkaniach w Toruniu. Otrzymaliśmy już kilka cennych wyróżnień za naszą pasję i miłość do roślin. Największych jednak skrzydeł dodają nie dyplomy, a powracający klienci. Dziękujemy Wam za to!

Nasze wyroby to 100% ręcznego wykonania, szczerej pracy, miłości, tolerancji i wiary, że dobro i prawda pokonają wszelkie przeciwności. Na Makowisku nie zdobędziecie pomidora w grudniu, ani sałaty w styczniu. Ogród uprawiany w zgodzie z naturą, biodynamicznie rządzi się swoimi odwiecznymi cyklami przyrody. Wiosną ożywa, zimą śpi, latem dojrzewa, a jesienią szykuje się do spoczynku. 

Zioła, które znajdziecie w naszych herbatkach, czy innych kompozycjach zielnych pozyskujemy z Makowiska, te dziko rosnące i  lubujące się w innym biotopie z naszego ponad 4ha lasu.

 

 

Jeśli macie do nas jakieś pytania, zapraszamy do kontaktu.

Dobrego i harmonijnego życia!

 

 

 

 


Kasia i Tomek

Copyright © 2024 Wszelkie prawa zastrzeżone.