Ocet 7 złodziei

„DAWNE RECEPTURY LECZĄ I BAWIĄ”

– powiedział Łukasz H.

 

Jak zabrać się za ocet? Po co mi ten ocet? 

Temat zaczniemy od grubej ligi, od octu, który nasza ludzka historia nazwała OCTEM 7 ZŁODZIEI (choć tak na prawdę było ich niby czworo…)

Uważyliśmy tę miksturę w samym środku minionego lata, ot na próbę i dla własnego użytku. Octy naturalne, żywe bądź jak niektórzy nasi klienci mówią – prawdziwe, mają sporo właściwości prozdrowotnych. Najpopularniejszy jabłkowy, wiadomo…ale nas pokusiło o eksperymenty i po wielu próbach udanych bądź tych mniej spektakularnych, zajęliśmy się na dobre octami ziołowymi. Mając własny zaufany produkt w postaci ziela i kwiatów można podjąć rożne eksperymenta.

Naszym nr 1 stał się ocet z kwiatów czerwonej bazylii, tuż za nim jest aromatyczny z kwiatów oregano lebiodki i kwiatów mięty omszonej, potem ostrzejsza liga z hyzopem, na śliwce, z estragonem, mniszkowy – wytrawny i cierpki, ale ten….7 ZŁODZIEI…powala! W smaku niby żółć, w kolorze uroczo herbaciany, klarowny i aromatyczny, w działaniu..zabójczy. Nie namawiamy do picia, choć sami takie testy przeprowadziliśmy. Wiadome jest, że to pogromca, gorzki, cierpki i doskonale nadaje się do wykonywania domowych dezynfekcji, do płukania gardła, przemywania tego i owego w zgodzie z naturą, bez chemii.

 

Rys historii, bo bez tego ani rusz.

Dawno, dawno temu, kiedy w Europie panoszyła się i zbierała swe smutne żniwa dżuma, człowiek wpadł na „chytry” pomysł i zamiast modłów, czy gorzej klątw rzucanych w przestworza pochylił się nad ziołem i zrobił z niego leczniczy i wręcz cudotwórczy ocet. Tak więc źródła donoszą: Marsylia 1720, szaleje dżuma. Nawet w obliczu ludzkiej klęski znajdą się śmiałkowie uparcie uprawiający swój nikczemny zawód – szabrunek, złodziejstwo, czy lichwę. Otóż owi złodziejaszkowie, by bezkarnie ograbiać domy marsylskich mieszczan i przy tym zachować siłę, chart ducha i tym bardziej ciała, nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, wpadli na pomysł wykonania mikstury ochronnej. Owa mikstura to nic innego jak ocet, ale nie byle jaki…o nie! W składzie jak podają źródła pisane…

 

No dobrze zacytujemy:

„Wziąć pączków świeżych piołunu wielkiego, piołunu małego, rozmarynu, szałwii, mićkiewiu, ruty, każdego po łutów 3, kwiatu lawendowego łutów 4, czosnku 1/2 łuta, dźięglu 2 łuty, tatarskiego ziela korzeń, cynamonu, goździków, muszkatołowych gałek każdego 1/2 łuta, octu winnego najtęższy garniec. Te wszystkie preparata pokrajać, potłuc i w szklany gąsior z tym octem pomieszać, dobrze zawiązać pęcherzem i niech przez 12 dni na słońcu stoi. Tym się umywać na czczo po łyżce co dzień zażywać. Nos i gębę tym nacierać i zawsze nosić w balsamce przy sobie, dla częstszej wąchania sposobności”

*mićkiew – to mięta

*łut – dawna jednostka miary masy, obowiązywała do końca XIX wieku, a w Polsce w zależności od okresu wynosiła od 10 do 50 gramów

 

Wracając do opowieści o rzeczonych złodziejaszkach. Ponoć za swe niegodziwości zostali pojmani i pod groźbą katowskiego topora zdradzili recepturę na chroniącą ich przed zarazą miksturę. Tak oto kończy się legenda 7 złodziei, co stało się z samymi bohaterami, trudno wyrokować, ale wiadomym jest że pozostawili po sobie schedę w postaci recepty na OCET 7 ZŁODZIEI (albo 4, któż to wie ilu ich było).

Na przestrzeni wieków receptura uległa licznym modyfikacjom. Sami odnaleźliśmy kilka wersji z różnym składem ziół. W związku z tym pozwoliliśmy sobie na własną interpretację i stworzyliśmy przepis z Makowiska. 

Istotą i niezmiennym składnikiem zawsze jest ocet jabłkowy, a kwestia doboru ziół zależy już od własnych upodobań, posiadania surowca i najważniejsze wiedzy. W miksturze owej znaleźć się muszą zioła przeciwbakteryjne, antywirusowe, odkażające.

 

Zastosowanie octu ma bardzo szerokie spektrum, można go stosować przy wszelkiego rodzaju infekcjach, chorobach zakaźnych, spożywać jako środek wzmacniający i podnoszący odporność. Jako przyprawę czy marynatę do potraw (w tym przypadku zrezygnowalibyśmy z tej możliwości), jako środek dezynfekujący. Do kąpieli, płukania włosów, przemywania twarzy, nacierania klatki piersiowej a nawet jako środek odstraszający owady. 

 

OCET 7 ZŁODZIEI (z Makowiska)
jabłka, bylica piołun, lawenda, rozmaryn, szałwia lekarska, mięta pieprzowa, hyzop, goździki i cynamon.

 

Czy dawne receptury leczą? Owszem, ale nie należy ich stawiać na piedestale i wyrokować o swoim zdrowiu i samopoczuciu na podstawie pism minionych epok. Od tamtych czasów zmieniło się wiele, nawet wirusy mamy już zupełnie inne, zmutowane! Tak czy inaczej…ocet ów nie szkodzi i z pewnością dobrze dezynfekuje.

 

 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry